niedziela, 15 września 2013

Rozdział 2

Tydzien później.
Darcy była wstrząśnięta tym, co usłyszała tydzie temu od swojej szwagierki. Nigdy by nie podejrzewała jej i brata o powiązanie z gangiem. Nie była w tym czasie w szkole, starała sobie to poukładać. Dziś postanowiła się tam pojawić, ale jako całkiem inna osoba.Wzięła orzeźwiającą kąpiel, zrobiła kłosamakijaż i założyła wybrany wcześniej zestaw. Zeszła na dół, gdzie był jej brat.
- Cześć- powiedział zdziwiony jej zmianą. Olała go i wyszła z domu. Była na niego zdenerwowana za to, że nic jej nie powiedział.Wyszłą z domu, trzaskając drzwiami. Szła w stronę szkoły ciekawa jak będzie reakcja innych. Nagle obok niej zatrzymał się czarny samochód.
- Wsiadaj piękna !- usłyszała TEN głos.
- Kurwa...
- To też kobieta- zaśmiał się Bieber- No to jak ? Wsiadasz ?
Brunetka zagryzła wargę, co starsznie podnieciło chłopaka. Chciała zemścić się na bracie i blondyn mógł jej w tym pomóc. Kiwnęła twierdząco głową. Ruszyła w stronę drzwi najseksowniej jak umiała. Z gracją weszła do środka.
- No to dokąd ?- spytał, patrząc na jej długie, opalone nogi.
- Do szkoły - odpowiedziała seksownie oblizyjąc wargi. Widziała, że chłopak nie wytrzymuje. Blondyn odpalił auto i ruszył. Jechali w ciszy. Nagle dziewczyna zorientowała się, że jadą w innym kierunku.
- To nie w tą stronę- powiedziała przerażona dziewczyna.
- Jedziemy do mnie, kochanie. Nie nauczyli cię, że nie wsiada się do auta nieznajomego ?
- Wypuść mnie- szepnęła.
- Oj nie kochanie. Myślisz, że odpuściłbym taką okazję ?- spytał ironicznie chłopak, kładąc rękę na jej nagie udo. Dziewczyna zadrżała pod wpływem jego dotyku. Chłopaka podniecała brunetka, była inna niż te wszystkie łatwe i puste laski. Choć chciał zemścić się na jej bracie, to tej drobnej istotce nie potrafiłby wyrządzić krzywdy.
- Ja nie chcę tego znowu.. Proszę nie.. Nie krzywdź mnie- szeptała brunetka ze łzami w oczach, gdy chłopak usłyszał słowo "znowu" gwałtownie zjechał w las i się tam zatrzymał. Dziewczyna trzęsła się ze strachu.
- Co masz na myśli, mówiąc "znowu" ?- spytał zaciekawiony blondyn. Dziewczyna spojrzaław jego czekoladowe tęczówki.
- Ja... Nie chcę o tym mówić.
- Chciałem się tylko zabawić, nie zrobię nic wobec twojej woli. Zgadzasz się ?- spytał czule dotykając jej dłon.
- Ale my się nawet nie znamy..
- Jestem Justin Bieber, już mnie znasz- uśmiechnął się szeroko.
- Darcy Malik- powiedziała po czym wpiła się w jego pełne wargi. Postanowiła przestać żyć przeszłością i się porządnie zacząć bawić. Chłopak na początku zdziwiony, po chwili zaczął ją namiętnie całować. Chwycił ją za uda i posadził ją sobie okrakiem na kolanach. Odsunął fotel do tyłu, aby było im wygodniej. Odpiął jej gorset, po czym została w staniku. Delikatnie się spięła.
- Spokojnie skarbie, jest okej- próbował ją zrelaksować, bo wyraźnie się rozluźniła. Ściągnęła jego biały t-shirt i kreśliła paznokciami kółka na jego wyrzeźbionym brzuchu. Chłopak chwycił w rękę jej prawą pierś i zaczął ją masować, na co Darcy jęknęła. Chłopak przestał ją całować i delikatnie podniósł do góry, aby zdjąć jej krótkie spodenki i sobie jeansy. Została w samej bieliźnie, a on w bokserkach.Rozpiął jej czarny, koronkowy stanik i spojrzał na jej piękne ciało.
- Jesteś piękna- szepnął, wsadzając rękę do jej majtek. Zaczął dopieszczać jej kobiecość i delikatnie wsunął palec w jej środek, na co cicho syknęła. Zatrzymał się na moment, gdy zobaczył, że dziewczyna się powoli dostosowała, zaczął wsuwać palca i wysuwać na co dziewczyna cicho jęknęła, przestał i szybko wyjął z niej palca. Ściągnął swoje bokserki i jednym zdecydowanym ruchem w nią wszedł, na co dziewczyna jęknęła z rozkoszy. Po godzinie stosunku oboje doszli. Brunetka opadła na nagi tors swojego kochanka.
- Jesteś niesamowita, Dars- szepnął Justin.głaszcząc plecy Malikówny.
- Boję sie...
- Czego?- spytał zdziwiony blondyn.
- Wiem o tym czym się zajmujesz i ty, i mój brat ze swoją dziewczyną...
- Skarbie, nigdy bym nie pozwolił cię skrzywdzić, zabiłbym, gdyby ktoś cię dotknął. Dosłownie. Nie chcę byś się martwiła, to, czym się zajmuje nie zmienia nic między nami...
- A co jest między nami ?
- Yyyy... No bo ja myślałem, że my.. No wiesz... Ughhh.. Nie ważne.
- Też chcę z tobą być- zachichotała i cmoknąła go w usta. Ubrali się i zaczęli rozmawiać i opowiadać o sobie. Mimo, że znali się jeden dzie czuli jakby znali się całe życie. Nagle zabrzmiał dzwonek telefonu brunetki. Wyjęła go z torby i spojrzała na wyświetlacz.
- Mój kochany braciszek dzwoni- powiedziała z ironicznym uśmiechem.
- Weź na głośnik- powiedział Bieber. Dziewczyna odebrała i włączyła głośnik.
- Czego ?- warknęła.
- Gdzie ty kurwa jesteś ?! Dzwoniła twoja wychowawczyni !
- Chuj cię to obchodzi, braciszku.
- Jeżeli za pół godziny nie będziesz w domu, to kurwa nie ręczę za siebie- rozłączył się.
- Muszę wracać-westchnęła, poprawiając włosy.
- Nie powinienien cię tak traktować- syknął blondyn.
- To mój starszy brat, on mnie wychował...
- Hah wkurwi się, gdy się o nas dowie- zaśmiał się szyderczo.
- Justin, proszę nie mów mu !
- Ale ...
- Nie ma żadnego "ale" ! Bzyknełeś mnie tylko, żeby zrobić na złość mojemu bratu?- syknęła zdenerwowana.
- To nieprawda..
- Dobra jedź już- odpowiedziała, nie mając ochoty na rozmowę. Chłopak zrezygnowany odpalił i ruszył w stronę domu brunetki.

* * *

Następny rozdział w środę ;* Elo kicie xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz